Daily Basis #195 – Boberski i dupa

Chuj, dupa i kamieni kupa…. To jedyne podsumowanie tego tygodnia na jakie mnie obecnie stać. Beznadzieja pełną gębą, a nawet nie mogę powiedzieć, że czuje się lepiej i kolejny tydzień będzie fajniejszy… Biorąc to wszystko pod uwagę spodziewam się najgorszego…

Zapytacie pewnie: czego to takiego najgorszego się spodziewasz drogi przyjacielu? Wszystkim zainteresowanym odpowiadam: ano obawiam się, że nowy tydzień będzie taki sam jak stary, ja będę zdychał i nie zostanie zrobione nic z rzeczy, które miały być. Nienawidzę jak coś tak mi rozpierdala plany, ja rozumiem kilka dni, ale nie ponad tydzień w tym momencie i potencjalnie kolejny. Ja już nie wiem jakie leki mam w siebie wlewać żeby było dobrze. Prawda, z dnia na dzień jest coraz lepiej, ale to zdecydowanie za wolno jak na moje obecne standardy… Ten kto wymyślił chorowanie powinien smażyć się w piekle! O ile już tego nie robi…

Dzisiejszy dzień upłynął mi na piciu herbaty z miodem, zażywaniu kolejnych dawek leków i oglądaniu jak Trik napierdziela w Persone 5 Strikers, wszyscy bardziej zainteresowani tematem mogą sobie doczytać więcej tutaj, nie ma tego dużo ale zawsze 🙂 Coraz bardziej przekonuję się do myśli żeby załatwić sobie kolejne zwolnienie, to nie tak że jestem jakoś bardzo niezdolny do pracy, po prostu myślenie mnie mocno irytuje, tak samo jak ludzie którzy go obecnie ode mnie wymagają (odniesienie tutaj). No nie jest to najlepszy czas, oj nie jest… Do jutra… Dobranoc…

To tyle ode mnie w tą dupną niedzielę, do następnego…

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
PolishEnglishJapaneseDutchFrench