Daily Basis #77 – Boberski i zmartwychwstanie

Umarł, został pochowany, a trzeciego dnia zmartwychwstał… Tak konkretnie to drugiego i to nie tak, że umarłem, po prostu czułem się do dupy, a dzisiaj jest już dobrze. Nie dziwcie się, że jestem taki podjarany jak już mnie nie boli głowa, nie mam ochoty zwymiotować własnych jelit i nawet nie chce mi się za bardzo spać. Człowiek naprawdę powinien doceniać takie małe rzeczy 😛

Dzisiaj stało się bardzo dużo dobrego, pomijając moje uzdrowienie, w domu pojawiła się kanapa, a Google wreszcie zaakceptował moje zgłoszenie Nerda do reklam. Zatem na stornie pojawiły się bannery, w minimalnym natężeniu, z wyłączeniem tych pełnoekranowych i wkurwiających. To podejście testowe, zobaczę jak się sprawdzi i prawdopodobnie, o czym pisałem tutaj, przejdę z systemu automatycznego na manualny.

Moim głównym założeniem jest i zawsze będzie dostarczanie ciekawych materiałów z mojej codziennej egzystencji, przeplatanych cotygodniowymi dłuższymi traktującymi o moich szaleństwach. Jak to się mówi: chce połączyć przyjemne z pożytecznym, dlatego mam nadzieję, że te kilka migających obrazków zostanie zaakceptowane. Nie będę się bawił w żadne skrypty wyświetlające popupy nakłaniające do wyłączenia AdBlocka, jeżeli ktoś chce używać, jego święte prawo. Oczywiście byłbym zobowiązany, gdybym dostał jakiś komentarz z informacją: „hej za dużo tego badziewia” albo „stary możesz jeszcze kilka dorzucić, nie przeszkadzają nam”. Ale to czy takowego komcia zostawicie, ponownie zależy tylko i wyłącznie od Was! 🙂

To tyle ode mnie w ten boski poniedziałek, do następnego…

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments